Seria C od lat jest ustawiona pomiędzy podstawowymi OLED-ami LG a droższymi modelami G. C6 nadal trzyma się tej roli. W wariantach 42–65 cali wykorzystuje panel WOLED o odświeżaniu 165 Hz, zachowuje webOS oraz szeroki zestaw funkcji gamingowych. Największa zmiana dotyczy obrazu: nowa generacja jest wyraźnie jaśniejsza od poprzednich modeli z tej części oferty.
Więcej jasności, ale bez zmiany charakteru serii
W testowanym egzemplarzu C6 jasność HDR dochodziła do okolic 1500 nitów w wybranych scenach. To wynik, który jeszcze niedawno trudno było kojarzyć ze „środkowym” OLED-em LG. Trzeba jednak pamiętać, że OLED nie świeci z taką samą mocą niezależnie od zawartości ekranu. Gdy duża część obrazu jest bardzo jasna, wynik spada. Nie zmienia to faktu, że w typowych scenach z punktowymi refleksami, lampami czy słońcem C6 ma znacznie większy zapas niż starsze modele.
To poprawa, którą da się wykorzystać nie tylko w efektownych materiałach demonstracyjnych. Filmy HDR mogą zyskać bardziej wyraziste światła, a telewizor ma większą swobodę w pokazywaniu scen, w których obok głębokiej czerni pojawiają się bardzo jasne elementy. Jednocześnie pozostaje OLED-em, więc nie musi korzystać z lokalnego wygaszania podświetlenia ani dzielić ekranu na strefy.
Dlaczego C6 może szczególnie zainteresować graczy?
Tu LG nie próbuje wymyślać serii C na nowo, bo poprzednie generacje były już mocno przygotowane pod konsolę i komputer. C6 ma matrycę 165 Hz, obsługuje VRR, G-Sync, HGiG i Dolby Vision Gaming. W teście przy 120 Hz input lag wyniósł około 5 ms. Dla osoby grającej na PlayStation lub Xboxie ważniejsze będzie jednak to, że rozbudowany zestaw funkcji jest dostępny bez konieczności wybierania droższego telewizora.
Kiedy możliwości C6 faktycznie mają znaczenie?
• gdy telewizor jest regularnie podłączony do konsoli,
• gdy oprócz konsoli korzystasz z mocnego komputera,
• gdy oglądasz filmy HDR i zależy Ci na mocnych refleksach,
• gdy kilka osób siedzi pod różnymi kątami względem ekranu,
• gdy jeden telewizor ma służyć do filmów, sportu i grania.
Nie wszystko trzeba poprawiać co roku
Wygląd C6 jest znajomy, podobnie jak sposób obsługi webOS. Dla części kupujących może to brzmieć mało ekscytująco, ale przy sprzęcie używanym codziennie przewidywalność bywa zaletą. Jeżeli interfejs działa sprawnie, pilot jest wygodny, a zestaw złączy odpowiada współczesnym urządzeniom, zmiana dla samej zmiany niewiele wnosi.
LG C6 to bardzo udana ewolucja jednego z najpopularniejszych OLED-ów na rynku. Nie jest to telewizor, który wywraca serię C do góry nogami – wygląda podobnie do poprzednika, webOS działa na dobrze znanych zasadach, a zestaw funkcji dla graczy właściwie już wcześniej był kompletny.
Źródło: test LG OLED C6 WOLED w Wybierz.tv
To dobrze podsumowuje kierunek obrany przez producenta. Nie było potrzeby przebudowywania podstaw obsługi ani dokładania funkcji wyłącznie po to, żeby odróżnić kolejny rocznik od poprzedniego. Więcej uwagi poświęcono temu, co rzeczywiście można zauważyć podczas oglądania, czyli między innymi większej jasności i dalszemu dopracowaniu obrazu.
Czy warto wymieniać poprzedniego OLED-a na C6?
To zależy przede wszystkim od wieku obecnego telewizora. Przesiadka z kilkuletniego OLED-a może przynieść odczuwalną różnicę w jasności HDR, płynności i funkcjach gamingowych. Jeśli ktoś ma C5 albo inny bardzo świeży model, powód do wymiany będzie znacznie słabszy. Nowa generacja jest lepsza, ale nie została zaprojektowana jako produkt, który ma sprawić, że roczny telewizor nagle stanie się przestarzały.
Najciekawszą grupą odbiorców są więc osoby kupujące pierwszy OLED albo zmieniające starszy ekran LCD. C6 daje im wysoki kontrast, 165 Hz, rozbudowane funkcje dla graczy, dobrą obróbkę obrazu i wyższą niż wcześniej jasność. Bez eksperymentów, które mogłyby zepsuć to, za co seria C od lat jest ceniona.
W tym przypadku brak rewolucji nie brzmi jak zarzut. LG poprawiło element, w którym wciąż było sporo miejsca na rozwój, a resztę pozostawiło w dobrze znanej formie. C6 jest dzięki temu telewizorem łatwym do zrozumienia: nie próbuje być najlepszy w jednej kategorii, ale ma bardzo mało słabych punktów w codziennym użytkowaniu.